Portret Karoliny. Ostatnio nie fotografowałem za wiele. Acz trzeba by to zmienić jestem na dobrej drodze.
W czasach wszechobecnego poprawiania fotografi a przede wszystkim w czasach jego nadużywania, kiedy światło traci swoją wartość a zastępują je cyfrowe filtry. Jedna minuta dla post produkcji i ani chwili dłużej! Nazywajmy fotografią to co jest fotografią a nie grafiką komputerową. Jedna minuta dla post produkcji cyfrowej, i ani chwili dłużej!
wtorek, 9 lutego 2016
czwartek, 19 listopada 2015
wtorek, 10 listopada 2015
środa, 7 października 2015
wtorek, 6 października 2015
Anna vol I
W końcu wziąłem się za siebie, więc i nadeszła obiecana nowa sesja. Oto wielce przeze mnie zachwalana ANNA!
czwartek, 1 października 2015
SOON!!
Po dłuższym czasie kompletnie dla mnie niezrozumiałej przerwy,poprostu nie wiem jak się to stało. Ale... Nareszcie!
czwartek, 22 maja 2014
Movie.
Ostatnio dosyć leniwy czas. Sesji zdjęciowych żadnych nowych nie robiłem, jeśli ktoś byłby zainteresowany, to zapraszam można pisać, na pewno rozpatrzę
Ale żeby nie było że nic kompletnie nie robię. Nakręciłem dwa filmiki i zaczęło mi sie to podobać. Nie mam co prawda kamery, a nagrywam ośmioletnim Panasonic fz-8, ale frajda jest. Postanowiłem siętego nauczyć.
Pierwszy filmik, to klip z koncertu zespołu Gospel Przebudzenie. Robiłem dla nich zdjęcia, a drugą ręką starałem się wykadrować film, na drugim aparacie.
Drugi film z kolei. To prezentacja jak w dużym skrócie została zorganizowana w Katowicach NOC MUZEÓW. Filmików będzie przybywało bo jak wspomniałem zaczęło mi sie to bardzo podobać i zamierzam iść wte stronę.
Zapraszam do obejrzenia i komentowania.
https://www.youtube.com/watch?v=hnG3EC5o5Uk
https://www.youtube.com/watch?v=Z9JFfFRQeXk
sobota, 29 marca 2014
Coś strasznego.
Jak żyję nigdy jeszcze nie byłem tak bardzo chory jak przez ostatni tydzień. Co mi dolegało? Ano zmutowana radośnie w toku naprzemiennych zjawisk pogodowych grypa. Oważ zmutowana radośnie grypa zmutowała się chyba do postaci bawolej grypy, bo to się zemną działo przywodziło mi już myśli o kadzidłach i i gromnicach tlących na mym truchłem o zmroku...
Oczywiście, nie byłbym sobą gdybym nie wyszukał na internecie informacji na temat własnego stanu.n Efektem owego wyszukiwania był fakt znalezienia informacji o swojej rychłej śmierci. Wyglądało to tak, iż wyczytałem że gorączka powyżej 41 stopni uszkadza mózg. Moja oscylowała wokoło 39 z wyskokami ku 40. Czekałem więc na te 41 dzierżąc w dłoniach niezbędne do odejścia z tego padołu akcesoria. Mianowicie telefon i pilot.
Koniec końców nie odszedłem. Po tygodniu nieustannego kotłowania się we mnie, gorączka zdechła.
Koszulka z Buką: CROPP.
niedziela, 16 marca 2014
(nie) Idealnie.
Niedziela jak niedziela. Ostatni wolny dzień. Od rana za Michałkiem unosiło się już widmo poniedziałku, unosiło, wisiało i ziało swą nieuchronnością. W rezultacie tego, nie mając za bardzo żadnej innej opcji w zasięgu swojej pomysłowości, aby zapomnieć choć na chwilę o tym co będzie, Michałek dobył aparat i jął robić zdjęcia. Nie mając przy tym żadnej ofiary która użyczyła by swego popiersia celem uwiecznienia go, zaczął zdjęcia robić SOBIE.
Zdjęcia nie są idealne, z racji tego iż obiektyw mam z ostrością ustawianą ręcznie, i statywu brak. Dodatkowo w dziesięć sekund musiałem znaleźć się w miejscu fotografowanym i przybrać pożal się boże pozę.
Foto: Ja
Model: Ja (sic!)
Model: Ja (sic!)
Bluza: STEGOL (Denley)
O tym że stylizacji i wizażu brak wspominać chyba nie muszę :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































